Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rozwój osobisty katechety

10 września 2020

NR 5 (Wrzesień 2020)

Warto słuchać

0 535

Jako katecheci powinniśmy się za swoich uczniów często modlić. Za nich i w ich konkretnych intencjach. Jednak samo zapewnienie o modlitwie nie wystarczy. Samo powiedzenie: „Nie martw się, pomodlę się za Ciebie”, chociaż jest czymś naprawdę potrzebnym, 
to bez modlitwy staje się suchym zdaniem.

Co roku staram się z kilkoma moimi współbraćmi (jest to w miarę stała ekipa) wybrać się wspólnie w góry. Od kilku lat jeździmy wspólnie do Zakopanego i zatrzymujemy się w różnych miejscach stolicy Tatr. Jednym z miejsc dobrze znanych jezuitom jest gościnny dom Sióstr od Aniołów na końcu Drogi do Daniela. W tym roku spotkał się tam niejako trzon naszej grupy – Wojciech, Szczepan i ja. Nie chodzi jednak o nasze górskie wyprawy i klimaty, długie wędrówki czy temu podobne rzeczy. Osobiście mógłbym o nich pisać i opowiadać godzinami. Tym razem chcę opowiedzieć o spotkaniu z pewnym katechetą świeckim, którego poznałem właśnie w domu sióstr. To, co opowiedział o swojej pracy podczas pandemii, było dla mnie niesamowicie budujące i dało dużo do myślenia.

POLECAMY

Człowiek ten jest katechetą w szkole specjalnej. Opowiadał mi, że na samym początku pandemii, kiedy okazało się, że szkoły będą pozamykane na cztery spusty, zastanawiał się, jak poprowadzić katechezę dla swoich uczniów. Wiedział, że jego uczniowie nie będą w stanie poradzić sobie z wirtualnymi zajęciami. Nie chciał utracić z nimi kontaktu. Co takiego zrobił? Wsiadł do samochodu i jeździł do swoich uczniów do domu. I tam robił dla nich zajęcia.

Powiedział, że bardzo lubi swoją pracę i swoich uczniów. Dla mnie osobiście jest on przykładem katechety-pasjonaty, dla którego zajęcia z młodymi są czymś ważnym. Przypuszczam, po tym krótkim spotkaniu, że on naprawdę się stara, aby katecheza była katechezą, czyli możliwością rozwoju wiary w drugim człowieku.

Można sobie zadać pytanie, czy obecna forma katechezy, taka, jaką mamy w szkole, pomaga katechetom w indywidualnym podejściu do ucznia? Moim zdaniem i tak, i nie. 

Argumenty na TAK:
  • Praca w szkole daje możliwość spotkania się z młodymi ludźmi, których niekoniecznie można spotkać w każdą niedzielę w kościele. 
  • Na katechezie szkolnej może pojawić się nić dobrego i szczerego wzajemnego zaufania, które w dalszej perspektywie może katechetę i ucznia jeszcze bardziej na siebie otworzyć. 
  • Szkoła daje możliwość, aby młodych zaangażować w różne formy wolontariatu, np. w parafialne lub szkolne koła Caritasu.
  • Jest to też okazja do poznania wielu wspaniałych rodziców, którzy posyłając dzieci na...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów



Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Katecheza"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Dostęp do filmów szkoleniowych
  • ...i wiele więcej!

Przypisy