Dołącz do czytelników
Brak wyników

Z praktyki katechety

15 lipca 2020

NR 4 (Lipiec 2020)

Módl się i pytaj

70

Ksiądz Tomasz Jaklewicz na łamach portalu wiara.pl napisał: „Wiara nie jest aktem ślepego posłuszeństwa. Nie boi się pytań czy wątpliwości. Wiara bez rozumu przekształca się łatwo w mit czy przesąd. Z kolei rozum, który odcina się od wiary, karłowacieje”1. Myśl ta jest zgodna z tym, co mówił św. Anzelm, że: „Wiara szuka zrozumienia”. Oznacza to, że jako wierzący w Boga nie polegamy tylko na samej wierze czy tylko na samym rozumie. Wiara i rozum są sobie nawzajem potrzebne. Jak napisze św. Jan Paweł II w encyklice Fides et ratio – „Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy”2.

Dlatego też bardzo ważne jest, żebyśmy nie tylko przekazywali „suchą wiedzę”, ale byśmy chcieli rozmawiać z naszymi uczniami, byśmy byli otwarci na ich pytania, wątpliwości. Uczniowie zadają wiele pytań, jeśli stworzy im się do tego przestrzeń. Osobiście na każdej lekcji zachęcam uczniów do zadawania pytań i zaczynam się martwić, gdy ich nie ma. Pytania świadczą o tym, że człowiek zastanawia się nad poruszanymi na lekcji kwestiami. Lekcja religii powinna być tą lekcją, podczas której młody człowiek może na głos zapytać, dlaczego Kościół naucza tak, a nie inaczej, przyznać się przed sobą – „Ja tego nie rozumiem”, „To do mnie nie przemawia”, „Dlaczego tak?” itd. Następnie może poszukać argumentów, odpowiedzi na nurtujące go pytania.

Osobiście doświadczam, że jeśli stworzymy przestrzeń na lekcji, by uczniowie mogli zadać pytanie, będziemy mieli szansę wysłuchać ich głosu i przekazać w sposób spokojny oraz logiczny naukę Kościoła. Często widzę, że uczniowie doceniają tę możliwość. Dowodem na to był e-mail, który dostałam w czasie zdalnego nauczania od jednej z uczennic ze starszej klasy szkoły podstawowej co najmniej na jedną stronę A4. Uczennica ta lubi zadawać pytania. Są to pytania naprawdę dociekliwe, filozoficzne, teologiczne, związane z Pismem Świętym, nauką Kościoła. To pytania, które mnie samą skłaniają do poszukiwań i przemyśleń. Zadziwiające było to, że w głowie uczennicy w ogóle pojawiły się pytania, które nie były wynikiem procesu myślowego, który zaszedł na lekcji. Pytań było sporo. Nad każdym dogłębnie się zastanawiałam, żeby z pomocą Pisma Świętego, dokumentów Kościoła odpowiedzieć na nie w sposób merytoryczny. Myślałam, że narodzą się kolejne pytania, ale moje odpowiedzi okazały się wystarczające. Cieszę się jednak, że w niej samej pojawiło się takie pragnienie uzyskania odpowiedzi i zadała sobie trud, żeby do mnie napisać, że odczuła taką otwartość, że może to zrobić.

Lekcja religii może być czasem, kiedy uczniowie będą mieli przestrzeń na zadawanie pytań, dzielenia się wątpliwościami i nie będą się bali tego wyrazić. Dzieci od najmłodszych lat posiadają niezwykłą zdolność zadawania pytań. Niestety, im są starsze, tym mniej chętnie je zadają. Myślę, że zależy to także od relacji ucznia z nauczycielem oraz od panującej na lekcji atmosfery.

Katecheta nie musi wiedzieć i nie wie wszystkiego. Niekiedy warto przyznać się uczciwie przed sobą i uczniami: „Maciek, chyba wiem za mało na ten temat. Doczytam, dowiem się. Odpowiem na następnej lekcji”. Jestem człowiekiem, nie wiem wszystkiego. Mam prawo nie wiedzieć, mogę pogłębić swoją wiedzę.

Już w Piśmie Świętym – zarówno w Starym, jak i Nowym Testamencie – możemy spotkać osoby, które rozmawiając z Bogiem, zadają Mu pytania, domagając się zrozumienia i odpowiedzi. Są to ludzie, którzy nie przyjmują od razu wszystkiego, co Bóg im proponuje, ale które w sposób szczery rozmawiają ze Stwórcą.

Już na samym początku, w Księdze Rodzaju, Bóg rozmawia z ludźmi. Pyta Adama, gdzie jest i dlaczego zjadł z drzewa, z którego miał nie jeść. Pomimo że Bóg jest wszechwiedzący, prowadzi dialog z człowiekiem i daje mu się wypowiedzieć. Oznacza to, że Bóg chce prowadzić dialog z człowiekiem. Nie monolog, a dialog.

Kolejnym przykładem może być dla nas Abraham, który prowadzi dialog z Bogiem na temat uratowania Sodomy i Gomory. Widzimy tu, że Bóg wcale nie oczekuje od nas, byśmy powstrzymali się od pytań, które nas nurtują. Chce z nami prowadzić szczerą rozmowę, co udaje się Abrahamowi, który wstawia się za wspomnianymi miastami.

Innym przykładem porozumienia między Bogiem a człowiekiem jest drugi opis powołania Mojżesza w Księdze Wyjścia. Kiedy Bóg mówi mu, żeby ten poszedł do faraona, ażeby tamten wypuścił Izraelitów z Egiptu. Czy Mojżesz pokornie przyjmuje wezwanie Wszechmocnego? Nie! Dzieli się on z Bogiem swoimi wątpliwościami i ma opory przed przyjęciem woli Bożej: „Mojżesz wymawiał się przed Panem, mówiąc: Jeśli Izraelici nie chcą mnie słuchać, jakże faraon będzie słuchał mnie, któremu mówienie sprawia trudność?” (Wj 6, 12). Mojżesz zadaje Bogu konkretne pytanie. Dostajemy jasny przekaz, że Stwórca jest otwarty na dialog z człowiekiem. Chce z nim rozmawiać!

Kolejnym przykładem jest Hiob, który nie rozumie, dlaczego, mimo że postępuje dobrze, spotyka go tyle nieszczęść. Zadaje Bogu pytania, domaga się odpowiedzi i pragnie zrozumienia sytuacji, w której się znalazł. Wiara w Boga mu nie wystarcza, potrzebuje też rozumnego uzasadnienia tego, co się dzieje.

Jeszcze innym przykładem – tym razem z Nowego Testamentu – jest Maryja, do której przychodzi Gabriel zwiastujący jej to, że będzie Matką Boga. Zanim Maryja udziela pozytywnej odpowiedzi, zadaje pytanie: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?” (Łk 1, 34). Maryja jest tą, która wierzy w Boga i Mu ufa. Jednakże potrzebuje po ludzku zrozumieć, jak się to stanie, że urodzi Syna Bożego (por. Łk 1, 26–38).
W Ewangeliach praktycznie na każdym kroku jesteśmy świadkami rozmów Jezusa z różnymi ludźmi – wśród nich są jego uczniowie, którzy niekiedy nie rozumieją, co się dzieje, Faryzeusze, którzy wystawiają Go na próbę. Chrystus prowadzi także dialog z Samarytanką, co w tamtych czasach było czymś nietypowym, gdyż Żydzi omijali Samarytan szerokim łukiem.

O tym, jak ważny jest rozum i szczere poszukiwania człowieka, czytamy także w Katechizmie Kościoła Katolickiego już na samym początku. „Niech się weseli serce szukających Pana” (Ps 105, 3). Nawet jeśli człowiek zapomina o Bogu czy Go odrzuca, to On nie przestaje wzywać człowieka, aby Go szukał, a dzięki temu znalazł życie i szczęście. Takie szukanie wymaga od człowieka całego wysiłku jego rozumu, prawości woli, „szczerego serca”, a także świadectwa innych, którzy uczyliby go szukania Boga” (KKK 30).
 

POLECAMY

Katechizm Kościoła Katolickiego w jasny sposób dostrzega potrzebę uzupełniania się wiary i rozumu:
„Dzięki pomocy Ducha Świętego w życiu Kościoła może wzrastać rozumienie zarówno rzeczywistości, jak i słów depozytu wiary:

  • przez «kontemplację oraz dociekanie wiernych, którzy rozważają je w swoim sercu», szczególnie przez «dociekania teologiczne, które zmierzają do coraz głębszego poznania prawdy objawionej»;
  • przez głębokie rozumienie «spraw duchowych», których doświadczają wierzący (…);
  • przez «nauczanie tych, którzy wraz z sukcesją biskupią otrzymali niezawodny charyzmat prawdy»” (KKK 94).


Podkreśla, jak ważna jest wiara, która szuka zrozumienia tego, co Pan do nas mówi: „Wiara szuka rozumienia”3: jest charakterystyczne dla wiary, że wierzący pragnie lepszego poznania Tego, w którym złożył swoją wiarę, i lepszego zrozumienia tego, co On objawił; głębsze poznanie będzie domagać się z kolei większej wiary, coraz bardziej przenikniętej miłością. Łaska wiary otwiera „oczy serca” (Ef 1, 18) na żywe rozumienie treści Objawienia, czyli całości zamysłu Bożego i tajemnic wiary, ich związku między sobą i z Chrystusem, który stanowi centrum Tajemnicy objawionej. Aby „coraz głębsze było zrozumienie Objawienia, tenże Duch Święty darami swymi wiarę stale udoskonala”. W ten sposób, według powiedzenia św. Augustyna, „wierzę, aby rozumieć, i rozumiem, aby głębiej wierzyć” (KKK 158).

Te liczne przykłady były po to, żeby uświadomić sobie, że zadawanie pytań, dialog, dociekanie są czymś normalnym w naszej relacji z Bogiem. Jest tu miejsce na szczerość i prawdziwe poszukiwania. Na lekcjach religii też możemy dać uczniom taką możliwość. Szansę, żeby uczyli się uzasadniać swoje wypowiedzi, podawać trafione argumenty na uzasadnienie konkretnych tez, czy mieli możliwość się zastanowić i zadać pytanie: „Dlaczego?”.

Metodą, która może pomóc w nabyciu przez naszych uczniów powyższych umiejętności, jest tzw. dociekanie filozoficzne, które jest możliwe na każdym etapie kształcenia, zaczynając już od klas młodszych.
Na czym opiera się dociekanie filozoficzne? Polega na żywiołowym, naturalnym dla dzieci, podejmowaniu trudnych, niekiedy niewygodnych kwestii. Poruszane zagadnienia opierają się na osobistych przeżyciach, doświadczeniach danego dziecka. Jest to metoda, którą pracuje się ze wszystkimi uczniami, tymi uważanymi w szkole za zdolnych oraz takimi dziećmi, które są uzdolnione w innych obszarach życia, postrzegane w szkole jako te, które mają trudności z poruszaniem się w obecnym systemie kształcenia. Są to ważne kwestie w klasach I–III4.

Program ten „opiera się na szukaniu odpowiedzi na pytania poprzez rozmowę z innymi ludźmi5”. Ważne...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Katecheza"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Dostęp do filmów szkoleniowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy