Dołącz do czytelników
Brak wyników

Z praktyki katechety

19 listopada 2021

NR 12 (Listopad 2021)

Być posłanym, czyli misjonarz w obecnym świecie

0 7

Na dalekim Czarnym Lądzie czy za rogiem naszej ulicy? W pracy, w szkole, w rodzinie i na spotkaniu przyjaciół – wszędzie można służyć i głosić Boga. I każdy z nas jest do tego powołany. Czym jest to chrześcijańskie powołanie?

Mam wrażenie, że do tej pory pokutuje w na­szym myśleniu jakaś taka dziwna myśl, że osobami posłanymi przez Pana do bycia misjonarzem, czyli osobami, które swoim życiem przepowiadają Chrystusa, są tylko kapłani i siostry zakonne. Tymczasem każdy ochrzczony jest wezwany do tego, żeby być świadkiem Chrystusa. Każdy z nas przez chrzest święty ma udział w prorockiej, kapłańskiej i królewskiej misji Chrystusa.

Na mocy otrzymanego Chrztu, każdy człowiek Ludu Bożego stał się uczniem misjonarzem (por. Mt 28,19). Każdy ochrzczony niezależnie od swojej funkcji w Kościele i stopnia pouczenia w swojej wierze, jest aktywnym podmiotem ewangelizacji i byłoby rzeczą niestosowną myśleć o schemacie ewangelizacji realizowanym tylko przez kwalifikowanych pracowników, podczas gdy reszta ludu wiernego byłaby tylko odbiorcą ich działań. [...] Każdy chrześcijanin jest misjonarzem w takiej mierze, w jakiej spotkał się z miłością Boga w Jezusie Chrystusie1.

Papież Franciszek w adhortacji apostolskiej „Evangelii Gaudium” o głoszeniu Ewangelii w dzisiejszym świecie daje nam kilka wskazówek, które mogą pomóc także nam, jako nauczycielom religii, być autentycznymi świadkami Jezusa Chrystusa.
 

POLECAMY


Najpierw Ty i Jezus

Jeśli kogoś lubimy, jeśli kogoś ko­chamy, to normalne jest, że chcemy z tą osobą spędzać czas. Pragniemy po prostu być z tą osobą. Podobnie jest z naszą relacją z Panem Jezusem. Jeśli Go kochamy, chcemy z Nim przebywać. Chcemy poznawać Jego Serce, to jaki On jest. Uczyć się od Niego miłości i spojrzenia na świat. Trzeba mieć świadomość, że przychodzimy do Osoby, która szaleje z miłości do nas. Bo czy znasz kogoś jeszcze, kto tak Cię kocha, że oddał z miłości do Ciebie swoje życie? To Jezus zrobił dla nas na krzyżu. Ta świadomość bycia osobą, która jest kochana, rodzi w naszym sercu niesamowitą radość. Radość, która z serca przejawia się też na zewnątrz. Dlaczego?

Radość Ewangelii napełnia serce oraz całe życie tych, którzy spotykają się z Jezusem. Ci, którzy pozwalają, żeby ich zbawił, zostają wyzwoleni od grzechu, od smutku, od wewnętrznej pustki, od izolacji. Z Jezusem Chrystusem zawsze rodzi się i odradza radość2.

Papież dodaje też i zaprasza nas do tego, żebyśmy nie uciekali przed zmartwychwstaniem Jezusa i niezależnie od tego, co się dzieje w naszym życiu, nie zachowywali się jak „martwi”:

Nie uciekajmy przed zmartwychwstaniem Jezusa, nigdy nie uważajmy się za martwych, niezależnie od tego, co się dzieje. Nic nie może być większe od Jego życia, które pozwala nam iść naprzód3.

Ostatnio miałam takie wrażenie, że przez jedno, po ludzku patrząc, naprawdę smutne i dramatyczne wydarzenie, do mojego serca zawitał jakiś taki smutek, przygnębienie itd. Rozmawiałam na ten temat z moją przyjaciółką, która przez tę samą sytuację miała podobnie.

Same siebie pytałyśmy, jaka jest nasza wiara? Czyżbyśmy zatrzymały się „na grobie”? Przecież wierzymy w zmartwychwstanie! W życie wieczne! Znamy i kochamy Jezusa, który jest naszą nadzieją! To było takie nasze nawrócenie podczas tej rozmowy. Miałyśmy godziny smutku, ale na nowo uświadomiłyśmy sobie, kto jest naszym Panem i do kogo należymy! A Bóg jest dobry i chce napełniać nas swoją obecnością, i, tym samym, Jego radością, którą możemy zanieść innym!

Często w szkole różne osoby pytają mnie o tę radość. Widać, że jest to jakiś znak charakterystyczny i ważny dla osób, które ze mną przebywają. Uczniowie, nauczyciele, pracownicy szkoły. Jest to dla mnie niesamowita okazja, żeby dać świadectwo tego, kto jest źródłem tej mojej radości. Jest to Pan Jezus! Wszystko przemija, ludzkie opinie na nasz temat też się zmieniają, a On wciąż jest ten sam, choć ciągle nowy, inspirujący, zaskakujący, wierzący w człowieka! Ewangelizacyjna radość jest łaską, o którą powinniśmy prosić! (por. EG 13)

To jest Jego dzieło!

To jest myśl, która uważam, że może nam trochę „spuścić powietrze”. Czasami jako nauczycielom religii przychodzą nam do głowy różne myśli, gdy nie widzimy owoców tego, co robimy. Niekiedy może dopaść nas chwilowe zniechęcenie.

Myślę, że w tym momencie – poza zobaczeniem, czy poza pracą dbam też o swój odpoczynek, rozwój duchowy oraz czas spędzony z rodziną i przyjaciółmi, ważne jest uświadomienie sobie, że to „Jezus jest pierwszym i największym głosicielem Ewangelii”4. To jest Jego dzieło! A naszym zadaniem jest z Nim współpracować! Czasami jak nie wiem, jak dotrzeć do konkretnych ludzi, po prostu się modlę: „Panie Jezu, Ty się tym zajmij! To jest Twój biznes!”.

W każdej formie ewangelizacji prymat należy zawsze do Boga, który zechciał nas powołać do współpracy z Nim i pobudzać nas mocą swojego Ducha. Prawdziwa nowość to ta, którą sam Bóg chce w sposób tajemniczy wprowadzać, którą On inspiruje, którą On prowokuje, którą On kieruje i której towarzyszy na tysiąc sposobów5.
 


W mocy Ducha Świętego!

Naszym zadaniem jest współpraca z łaską, pytanie Pana, co jest Jego wolą. Ostatnio miałam taką sytuację, że bardzo nie chciałam jechać w jedno miejsce. Naprawdę miałam w sobie niechęć i zastanawiałam się, jak z tego wszystkiego się wykręcić. Rozeznając sytuację, zauważyłam, że wszystkie „znaki na niebie i ziemi” wskazują na to, że powinnam pojechać z koleżanką tam, gdzie tak bardzo nie chciałam.

Często modlę się, żeby wszystkie osoby, które spotkam danego dnia, po spotkaniu ze mną doświadczyły Bożej Obecności. Staram się uświadamiać, że jest we mnie Pan i niosę Go wszędzie tam, gdzie idę. Pod koniec wyjazdu zorientowałam się, po co miałam jechać wiele kilometrów. Czasami mamy po prostu gdzieś być, gdzie Bóg chce, żebyśmy byli w tym czasie, żeby stać się odpowiedzią na czyjąś modlitwę. Tak też było tym razem. Wsiadłam do pociągu i tam pewna kobieta siedzącą praktycznie naprzeciwko zaczyna mówić trochę o swojej aktualnej sytuacji. Ogólnie sytuacja jest trudna i nie rozumie, dlaczego to wszystko dzieje się w jej życiu. I mówi do mnie: – Ale nagle wchodzi pani ubrana w tę bluzę (limonkowa bluza z napisem „Amen” i z siglami do konkretnego fragmentu z Pisma Świętego). Patrzę na fragment z Listu do Filipian 4,13 i wiem, że to jest do mnie. Prosi o modlitwę, zapewniam o niej. Wierzę, że Bóg jej w tym trudnym czasie nie zostawi i da jej siłę, żeby przejść te niełatwe doświadczenia, które są jej udziałem. To jest niesamowite, w jaki sposób Bóg odpowiada na modlitwę, chcąc umocnić człowieka i w jaki sposób chce posługiwać się do tego nami. Módlmy się, żebyśmy mieli serca oddane i dyspozycyjne dla Niego i ludzi.

Kiedy pielęgnujemy relację z Jezusem, prosimy Ducha Świętego, żeby się nami posługiwał, Pan wysłuchuje naszej modlitwy i posyła nas, żebyśmy nieśli Jego obecność, czasami wiele kilometrów od miejsca naszego zamieszkania, bo Pan chce kogoś znaleźć. Czy to nie jest ekscytujące? Dla mnie jest!

Kościół „wyruszający w drogę”

Żyjemy w czasach, kiedy ludzie raczej odchodzą niż przychodzą do wspólnoty Kościoła. Zauważyłam też, że osoby młode, które w tym Kościele są, są w Nim na 100%, ponieważ naprawdę spotkali żywego Boga i chcą za Nim iść!

Naszym zadaniem nie jest czekać, aż ludzie sami przyjdą spotkać się z Panem, ale wyjść na ulice, żeby szukać tych, których sam Bóg chce znaleźć – tam, gdzie są, tam, gdzie żyją! Nie żeby wytykać błędy, to nie jest nasze zadanie, ale żeby dać im odczuć miłość Boga, która jest w naszych sercach.

Wspólnota ewangelizacyjna przez dzieła i gesty wkracza w codzienne życie innych, skraca dystans, uniża się aż do upokorzenia, jeśli to jest konieczne, i przyjmuje ludzkie życie, dotykając cierpiącego ciała Chrystusa w ludzie. W ten sposób ewangelizatorzy mają „zapach owiec”, a one słuchają ich głosu. Wspólnota ewangelizacyjna staje się zatem gotowa, by „towarzyszyć”. Towarzyszy ludzkości we wszystkich jej doświadczeniach, także tych dotkliwych, nierzadko długotrwałych6.

Jako katecheci powinniśmy być osobami, którzy towarzyszą innym – naszym uczniom i uczennicom, ale także naszym koleżankom i kolegom z pracy. Kiedy ludzi spotykają różne trudne doświadczenia, nikt nie idzie do matematyka czy polonisty, al...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Katecheza"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Dostęp do filmów szkoleniowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy