Dołącz do czytelników
Brak wyników

Z praktyki katechety

5 lipca 2021

NR 10 (Lipiec 2021)

Promowanie mądrości w katechezie

16

Mądrość to słowo, którego używamy coraz rzadziej. Kiedy chcemy kogoś pochwalić, to zwykle mówimy, że jest sympatyczny, towarzyski, wykształcony, oczytany, inteligentny. Tymczasem to mądrość rozstrzyga o tym, w jaki sposób wykorzystujemy inteligencję i na ile jesteśmy w stanie kochać. Miłość, jakiej uczy Jezus, to przecież nie tylko szczyt dobroci, lecz także szczyt mądrości. To dlatego zdobywanie mądrości jest jednym ,z celów katechezy.

Nie zawsze jestem rozumny

Klasyczna definicja człowieka głosi, że to ktoś rozumny i wolny. Ta definicja ma dwie słabości. Po pierwsze, nie mówi nic o miłości, a bez miłości nie da się zrozumieć człowieka. Po drugie, przytoczona definicja zakłada, że człowiek zawsze jest rozumny i wolny. Tymczasem we wczesnym dzieciństwie nie jesteśmy jeszcze zdolni do racjonalnego myślenia ani do podejmowania wolnych decyzji. Także w późniejszych fazach życia niektórzy ludzie myślą w nierozumny sposób i podejmują tak niemądre decyzje, że tracą wolność, np. popadając w uzależnienia. W czynnej fazie nałogu narkoman czy hazardzista używa myślenia po to, żeby oszukiwać samego siebie i czyni to, czego sam już nie chce. Warto zatem doprecyzować klasyczną definicję człowieka. 

Człowiek to ktoś, kto ten dar rozumności i wolności otrzymał od Boga. Jednak nie wszyscy ludzie korzystają z tych zdolności w mądry sposób. Grzech pierworodny polegał na tym, że pierwsi ludzie zaczęli właśnie niemądrze myśleć. Przecenili siebie. Uwierzyli w to, że bez pomocy Boga odróżnią dobro od zła i że sami będą równi Bogu. Historia Adama i Ewy potwierdza, że nawet wysoki iloraz inteligencji nie gwarantuje mądrości. Mądry jest zatem ten, kto używa inteligencji, wiedzy i wykształcenia po to, by bardziej kochać, by stawać się jeszcze lepszym człowiekiem. Szczytem nierozumności jest inteligentny egoista, ponieważ gdyby egoista mądrze wykorzystywał dar bystrego umysłu, wiedziałby, że nie będzie szczęśliwy, dopóki nie zacznie kochać, a miłość wyklucza egoizm.   

POLECAMY

Niemądre myślenie jak narkotyk 

Nasz sposób myślenia o świecie wokół nas zależy głównie od inteligencji, wiedzy i wykształcenia. Natomiast to, co uważamy o nas samych, a zwłaszcza o tym, kim jesteśmy i po co żyjemy, zależy bardziej od naszego sposobu postępowania niż od inteligencji. W psychologii mówi się o mechanizmie zwanym dysonansem kognitywnym. Tym pojęciem określana jest rozbieżność między naszymi sposobami myślenia a naszymi zachowaniami. Jeśli jakiś chłopak myśli, że jest wolny i że dba o zdrowie, a w rzeczywistości siedzi godzinami przed komputerem, sięga po niezdrową żywność, ma mało ruchu na świeżym powietrzu albo zatruwa organizm alkoholem czy narkotykami, to taka rozbieżność między myśleniem a postępowaniem powoduje poważny stres i niepokój. Podobnie jeśli jakaś dziewczyna twierdzi, że buduje szczęśliwą relację z chłopakiem, a jednocześnie widzi, że on ją oszukuje, wykorzystuje, poniża, to trwanie w takiej relacji powoduje u niej coraz większy stres, żal do samej siebie i lęk o przyszłość.

Gdy ktoś postępuje wbrew własnym przekonaniom i wbrew zdrowemu rozsądkowi, to przeżywa poważny konflikt i zaniepokojenie. Ma wtedy dwie możliwości: postępować zgodnie z mądrym myśleniem lub zacząć „myśleć” zgodnie z niemądrym postępowaniem. Ponieważ łatwiej jest pogorszyć myślenie niż poprawić postępowanie, to wielu ludzi – nastolatków i dorosłych – zaczyna dostosowywać myślenie do błędnego postępowania. Na początku takie oszukiwanie samego siebie przynosi ulgę, bo zmniejsza niepokój, jednak na dłuższą metę prowadzi do coraz bardziej nierozumnych zachowań. Dla kogoś, kto bardzo błądzi, oszukiwanie samego siebie staje się rodzajem nałogu, który pozwala na to, żeby choćby na chwilę uciec od bolesnej prawdy o sobie.

To nie myśli myślą, lecz człowiek

Myślenie dostosowane do błędnego postępowania sprawia, że nawet wysoce inteligentni wychowankowie są w stanie uznać za prawdę coś tak sprzecznego z faktami jak przekonanie, że piwo to nie napój alkoholowy, że antykoncepcja to lek, że prezerwatywa równa się bezpieczny seks albo że istnieją „wolne związki" a zatem związki, które nie wiążą, czyli tak naprawdę nie są związkami.  Syn marnotrawny z przypowieści Jezusa wmówił sobie, że do szczęścia potrzebne są mu jedynie pieniądze i przyjemny tryb życia. Nie tylko wychowankowie, lecz także dorośli potrafią wmówić sobie każde, najbardziej nawet niemądre przekonanie, jeśli tylko ono „usprawiedliwia” popełniane przez nich błędy i pozwala uciec od prawdy o potrzebie nawrócenia.

To nie jakaś abstrakcyjna inteligencja myśli za nas, lecz to każdy z nas, ludzi, decyduje o tym, czy, a jeśli tak, to w jaki sposób używa swojej inteligencji – rozumnie lub nierozumnie. Im bardziej rozsądne i odpowiedzialne jest nasze postępowanie, tym bardziej wolni jesteśmy od pokusy, żeby manipulować własnym myśleniem i uciekać od prawdy o sobie. To nie jakaś tajemnicza „wolna wola” dokonuje wyboru, lecz to każdy z nas podejmuje decyzje, które w znacznym stopniu zależą właśnie od tego, czy myślimy w sposób roztropny, czy też zupełnie odwrotnie. Jedni ludzie używają inteligencji po to, żeby szukać prawdy i żyć w świecie faktów, a inni używają jej, aby od tej prawdy uciekać i żyć w świecie miłych iluzji czy ideologii, albo żeby kierować się myśleniem życzeniowym, czyli magicznym i naiwnym. 

Miecz obosieczny

Inteligencja jest jak miecz obo­sieczny. Ludzie, którzy postępują szlachetnie, wykorzystują ją po to, żeby racjonalnie analizować rzeczywistość i poznawać prawdę, która wyzwala nie tylko z grzechu, lecz także z naiwności, iluzji czy z pokusy oszukiwania samego siebie. Natomiast ci, którzy przeżywają kryzys czy żyją kosztem bliźnich, posługują się inteligencją po to, żeby manipulować, kłamać, robić dobre wrażenie albo odgrywać rolę, jaka – w ich przekonaniu – im się opłaca. Inteligencja jest w dużym stopniu wrodzona, natomiast mądrość jest nabyta. Jest ona konsekwencją szlachetnego wychowania oraz uczciwego i prawego postępowania. To właśnie dlatego największą mądrością charakteryzują się ludzie święci. Oni nie mają bowiem potrzeby, żeby manipulować własnym myśleniem czy żeby uciekać od rzeczywistości albo od prawdy o sobie.

Człowiek mądry wie, że sposób, w jaki myśli, wpływa na sposób, w jaki postępuje. To dlatego taki człowiek szuka mądrości. Szlachetny król Salomon zdawał sobie z tego sprawę i dlatego nie prosił Boga o zdrowie, bogactwo czy sławę, lecz właśnie o mądrość. To nie przypadek, że Jezus od rana do wieczora uczył swoich słuchaczy dobrego rozumowania. Pomagał im obserwować rzeczywistość i wyciągać logiczne wnioski z tych obserwacji. Opowiadał przypowieści, stawiał pytania, prowokował burze mózgów, przestrzegał przed naiwnym myśleniem. Do niektórych mówił z bólem: „Macie oczy, a nie widzicie; macie uszy, a nie słyszycie” (Mk 8,18). Nawet mądrzy ludzie nie zawsze są w stanie postępować zgodnie z tym, co rozumieją i traktują jako dojrzałe, szlachetne i uczciwe. Czasem brakuje im siły, motywacji, wytrwałości czy nadziei. Jednak dzięki dojrzałości myślenia mają szanse wrócić na drogi mądrego postępowania, przeciwnie do tych, których myśli dalekie są od rozumnych.

Mądrość wyzwala z iluzji

Do mądrego myślenia zachęca nas sam Bóg. Stwórca wyjaśnia, jakie dobro jest owocem mądrości: „Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście. Ja dziś nakazuję ci miłować Pana, Boga twego, i chodzić Jego drogami, pełniąc Jego polecenia, prawa i nakazy” (Pwt 30,15–16). Mądrość dosłownie ratuje nam życie, gdyż pomaga nam wybierać drogę błogosławieństwa, a chroni nas przed drogą przekleństwa i śmierci. Wszystko, co dobre, zaczyna się od używania rozumu – rozumowania. 

Oto pierwsze polecenie Boga: „Patrz!”. Radykalnie oddala się od mądrości ten, kto nie patrzy uważnie, lecz gapi się bezmyślnie. Człowiek, który z uwagą obserwuje i analizuje siebie, bliskich, rówieśników, całą historię ludzi od Adama i Ewy, odkrywa, że po grzechu pierworodnym wybór dobra, czyli szczęścia, jest trudniejszy niż wybór zła, które powoduje nieszczęście. Pierwszym zatem warunkiem, żeby stawać się człowiekiem mądrym, a przez to szczęśliwym, jest wnikliwe obserwowanie siebie, ludzi i świata. Zaprzeczeniem mądrości jest bezmyślność, kierowanie się instynktami, popędami, uczuciami, modą albo tym, co czyni tak zwana „większość” społeczeństwa.

Najgroźniejszą iluzją, jakiej może ulec człowiek, jest wiara w to, że szczęście można osiągnąć łatwo, czyli bez wysiłku, bez dyscypliny, bez respektowania norm moralnych i głosu sumienia, bez prawdy i miłości, bez przyjaźni z Bogiem, bez czujności i pracowitości, bez ofiarnej miłości i nawrócenia. Gdyby istniało takie łatwe szczęście, to wszyscy ludzie byliby szczęśliwi. Nie byłoby wśród nas ani jednego człowieka osamotnionego, krzywdzonego, bezradnego, uzależnionego, zrozpaczonego, targającego się na własne życie. To, co jest łatwe, w pewien sposób pierwotne – na przykład zdolność jedzenia, poruszania się czy posługiwania językiem ojczystym – osiągają wszyscy. Nie każdy jednak żyje w radości i poczuciu bezpieczeństwa. Człowiek mądry wie, że stoi w obliczu wyboru między trudnym szczęściem a łatwym nieszczęściem. 

To, co cechuje człowieka mądrego to umiejętność dostrzegania w so­­bie całego bogactwa człowieczeństwa. Nie patrzy on zatem na siebie jedynie poprzez pryzmat ciała, popędów, emocji czy subiektywnych przekonań, lecz dostrzega i respektuje także inne sfery: psychiczną, moralną, duchową, społeczną, religijną, a także sferę wolności, wartości i aspiracji. Jednocześnie jest świadomy swoich ograniczeń i słabości. Wie, że po­­trzebuje czujności i pracy nad własnym charakterem oraz, że warunkiem mądrości jest rozwój duchowy, gdyż nie ma mądrości bez duchowości. Człowiek pusty duchowo staje się bezradny wobec swoich słabości i nie potrafi bronić się przed krzywdami ze strony ludzi.
 

MIŁOŚĆ SPRAWDZIANEM MĄDROŚCI

Najpiękniejszym owocem mądrości jest miłość, gdyż mądrość polega właśnie na wykorzystaniu swojej inteligencji i wiedzy po to, aby bardziej kochać. I tak człowiekiem mądrym może być analfabeta, pod warunkiem, że uczy się kochać na wzór Jezusa, wyzbywa się egoizmu. Nie potrzeba myśleć, żeby kogoś krzywdzić, wystarczy uderzać na oślep. Mądrość potrzebna jest wtedy, gdy chcemy drugą osobę rozumieć, wspierać w rozwoju, chronić przed zagrożeniami, a jeszcze bardziej w tych sytuacjach, gdy chcemy kochać kogoś, kto przeżywa poważny kryzys, kto popada w ciężkie grzechy czy uzależnienia, kto – jak syn marnotrawny – trwoni własne człowieczeństwo.

Człowiek rozumny dba o to, żeby rozwijać w sobie najważniejszy aspekt ludzkiej inteligencji, czyli inteligencję moralną....

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Katecheza"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Dostęp do filmów szkoleniowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy