Dołącz do czytelników
Brak wyników

Katecheza w praktyce

20 marca 2020

NR 2 (Marzec 2020)

Panie, abym przejrzał…
Rozważania drogi krzyżowej dla młodzieży

49

Wprowadzenie

Panie Jezu, 
przyszedłem dziś na nabożeństwo,
by zatrzymać się w swoim życiu 
i Tobie towarzyszyć.
Zwykle zabiegany, zapatrzony w przyszłość,
przytłoczony ciężarem niedokończonych spraw,
nie mam czasu…
Tak trudno się dziś zatrzymać,
a jeszcze trudniej z Tobą wędrować…
Jednak dziś – jestem tu 
i chcę z Tobą iść.
Poruszaj moje serce, tak jak chcesz,
i spraw, bym wpatrując się w Ciebie – przejrzał
i uczył się Ciebie w swojej codzienności…

Stacja I
Jezus na śmierć skazany

Panie, staję w rozkrzyczanym tłumie, słysząc 
zewsząd: 
Ukrzyżuj Go! Na krzyż z Nim! 
Ukrzyżuj Go! 
Żadnej litości, współczucia ni łez. 
Ukrzyżuj Go! 
Dwa słowa znaczące więcej niż wszystko inne…

Tak jest i dziś. 
Jedna plotka, zasłyszana pogłoska, 
oszczerstwo – i już wszystko wiadomo! 
Jest winny!
I już nie liczy się nic – wyrok wydany!
Panie, spraw, abym przejrzał
i nim kogokolwiek osądzę, 
niech najpierw poznam prawdę. 
Niech przyjrzę się temu z miłością. 
Niech nie wydaję pochopnych wyroków…

Przepraszam Cię, Jezu,
za wszystkich skrzywdzonych 
i niesprawiedliwie przeze mnie osądzonych…

........................................................................................................................


Stacja II
Jezus bierze krzyż 
na swoje ramiona

Panie, stoję dziś i patrzę 
na swojego Boga i Mistrza, 
który z godnością,
a nade wszystko wielką miłością
przyjmuje krzyż.
Nie pyta – dlaczego?
Przyjmuje ból i cierpienie za mnie i za Ciebie. 
On – mój Bóg, który może wszystko, 
nie ucieka od cierpienia…
Staje się jednym z nas – dla nas, z miłości.

Panie, spraw, abym przejrzał 
i aby przejrzało moje serce. 
Bym nie wstydził się i nie cofał 
przed przyjęciem ciężkiego,
niewygodnego, 
przypominającego o cierpieniu krzyża, 
życiowego krzyża. 
Bym potrafił zrozumieć, 
że nie ma innej drogi i innego sensu życia, 
jak tylko droga… z krzyżem. 

Na ile doceniasz krzyż? 
Jaką on ma dla Ciebie wartość? 
Czy aby czasem nie za szybko 
pozbywasz się go z serca? 
Ze swoich i nieswoich ścian? 

........................................................................................................................


Stacja III
Pierwszy upadek pod krzyżem

Z przerażeniem patrzę na Twój upadek! 
I staję nad Tobą w bezradności i niemocy. 
Ty, Pan – tak po ludzku upadasz. 
Tak kończy Boży Syn?! 
Nie. Wstajesz!
Powoli i nieporadnie, umęczony biczowaniem
i… ciężarem moich win.

Panie, spraw, abym przejrzał, zawsze wtedy, 
gdy padam bezradnie pod ciężarem grzechu. 
I wydaje się, że to już koniec! 
Że nie dam rady! 
Ale Ty dajesz mi przykład – nie można inaczej…
trzeba wstać i iść dalej. 

Przyjmij, Panie, 
pogrążonych w rozpaczy grzechu 
tych, którzy od lat omijają Cię w konfesjonale,
i tych, którzy boją się powrotu…
Daj im, Panie, siłę, by umieli powstać…

........................................................................................................................


Stacja IV
Pan Jezus spotyka swoją Matkę


Panie, stoję dziś i patrzę! 
Widzę towarzyszącą Ci wiernie
w drodze krzyżowej 
Matkę. 
Jej serce przesiąknięte bólem i cierpieniem, 
gdy patrzy na swojego Syna
pokornie wypełniającego wolę Ojca. 

Matka niewiele może już zrobić, wyrok został wydany…
Jednak wiernie kroczy obok Syna,
mimo bezradności pomaga Jezusowi 
samą obecnością, 
spojrzeniem pełnym miłości, 
współcierpieniem…

Panie, spraw, abym przejrzał! 
Bym wszędzie tam, dokąd mnie poślesz
na wzór Twojej Matki, 
umiał służyć i wiernie trwać 
przy tych, których kocham, 
przy moich bliskich, 
ale przede wszystkim przy tych, 
których kocham jeszcze za mało…
Bym – tak jak Maryja – w trudach, 
ciężkich chwilach, chorobie, 
trwał z miłością…
By moje serce 
nie zarosło chwastem egoizmu i obojętności…

........................................................................................................................


Stacja V
Szymon z Cyreny pomaga dźwigać krzyż Jezusowi

Panie, 
Ty – Boży Syn – potrzebujesz pomocy?
Dotąd sam pomagałeś,
uczyłeś jak dawać siebie,
jak być dla innych…

Szymonie, pomóż Mu! 
Nie odwracaj się od potrzebującego!
Zobacz, jak cierpi!
Sam nie da już rady…
Potrzebuje Ciebie!

I mnie potrzebuje – zawsze wtedy, 
gdy ktoś niedomaga,
gdy cierpi, gdy sam nie daje rady…
A ja? Odwracam się, 
udaję, że nie widzę albo nie mam czasu!
Uciekam!

Panie, spraw, abym przejrzał 
i chciał być zawsze tam,
gdzie mnie potrzebują,
jak Ty byłeś…

Przepraszam Cię, Jezu, za własne lenistwo
i za zlekceważenie wszystkich tych, których ominąłem,
gdy potrzebowali mojej pomocy…

........................................................................................................................


Stacja VI
Weronika ociera twarz Jezusowi

Ona. Weronika. 
Stoi wśród rozkrzyczanego tłumu. 
Nie boi się żołnierzy, 
wyzwisk, poniżenia, złośliwości. 
Weronika. 
Ona ufała i wierzyła w Twoją niewinność. 
Nie wstydziła się Ciebie! 
Z gestem pełnym miłości, 
nie zważając na nic, 
otarła Twoją zakrwawioną, poniżoną twarz…

Panie, proszę, spraw, bym przejrzał! 
I wszędzie tam, gdzie jesteś
ośmieszany i krytykowany, 
gdzie nie szanuje się Ciebie, 
Boga, wiary i Kościoła,
w miejscu publicznym czy w pracy, 
wszędzie tam, gdzie będę, 
bym umiał, tak jak Weronika, 
wyjść naprzeciw 
z gestem pełnym miłości – nie agresji. 
I bym ocierał Twoją umęczoną twarz. 
Bym umiał Cię bronić! 
Umiał się do Ciebie przyznać, 
umiał dać świadectwo, 
że Ja wierzę!
I Tyś moim Panem! 

........................................................................................................................


Stacja VII
Drugi upadek pod krzyżem

Panie, pod ciężarem krzyża
niespodziewanie upadasz po raz drugi…
Drugi upadek 
jest jeszcze boleśniejszy od pierwszego…

I tak się dzieje również ze mną.
Nie raz, nie dwa obiecuję poprawę, 
staram się i dążę do niej. 
Niestety…
Po raz kolejny upadam, 
przegrywam z grzechem, 
przegrywam ze sobą…
A tak bardzo się starałem. 
Było tak blisko!
I pojawia się zniechęcenie, 
brak sił, 
wiary, nadziei,
nie widzę sensu już w niczym. 
Nic już nie ma sensu, 
to taka syzyfowa praca. 

Panie, proszę, spraw, abym przejrzał! 
Abym przyglądał się ufnie Twojej drodze krzyżowej. 
Abym zawsze, 
kiedy przychodzi kolejny upadek w moim życiu, 
umiał odnaleźć wiarę, siłę i nadzieję, 
że podniesiesz mnie z każdego niepowodzenia, 
że za każdym razem 
wykrzeszę z siebie siłę, by powstać! 
I z wiarą iść dalej. 
Tak jak Ty szedłeś. 

Panie, przepraszam Cię 
za brak wiary w to, że zawsze pomożesz mi powstać. 
Za moje przesadne skupianie się na tym, 
że nie dam rady, że nie mam sił, 
że to bez sensu!

........................................................................................................................


Stacja VIII
Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty

Panie, widzę Ciebie 
pocieszającego płaczące kobiety. 
Rozżalone, współczujące, 
płaczące nad Tobą. 
A Ty? Nie potrzebujesz tego. 
Pragniesz jedynie, 
byśmy zrozumieli i wynieśli 
z Twojej męki jak najwięcej, 
że...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Katecheza"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Dostęp do filmów szkoleniowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy