Dołącz do czytelników
Brak wyników

Komunikacja

24 stycznia 2020

NR 1 (Styczeń 2020)

Komunikacja intrapersonalna katechety kluczem do spotkań z uczniem i rodzicem

71

„W całym tym swoim słowotoku nie zaczął Pan w żaden sposób budować relacji z uczniami! My to dobrze widzimy, że demonstruje Pan władzę, manipuluje dziećmi, zastrasza je i poniża!” Oto fragment maila, jaki znajomy katecheta otrzymał od rodziców swojego ucznia... Jakie uczucia budzą w nas podobne słowa? Czy jest możliwe, aby nie ulegać destrukcji, jaką mogą powodować adresowane do nas komunikaty? W jaki sposób możemy pozostawać (wystarczająco dobrze) „nastrojonym instrumentem” także w sytuacji dysharmonii w komunikacji? W jaki sposób możemy samych siebie „nastrajać”?

Katecheta jest nauczycielem obdarzonym misją katechetyczną. Jako przekaziciel i świadek wiary posługuje się w szczególny sposób narzędziem własnej osobowości. Jest bowiem postrzegany – zwłaszcza przez uczniów – jako ktoś „od Boga”. Dlatego w jego specyficzne zadanie wpisany jest proces poważnego samowychowania, dzięki któremu może stawać się pociągającą „ikoną” Bożej miłości. Podobnie zresztą, jak każdy, kto w sposób odpowiedzialny decyduje się na towarzyszenie innym, a zwłaszcza na chrześcijańskie wychowanie i formację. Potrzebny jest tu dogłębny trud poznawania siebie, „spotkania z samym sobą”, pracy nad sobą. Uczciwe, bolesne, lecz wyzwalające, mozolne „wykuwanie siebie”, prowadzi do tego, aby móc autentycznie (a nie fasadowo, marketingowo) „miłować bliźniego, jak siebie samego”. Bycie chrześcijaninem może bowiem stabilnie wznosić się tylko na fundamencie prawdy własnego człowieczeństwa. W przeciwnym razie konstruuje się bardziej lub mniej chwiejną atrapę.

Wielość perspektyw 

Zagadnienie „spotkania z sobą” może być podejmowane z wielu komplementarnych perspektyw: filozoficznej, teologicznej, etyczno-moralnej, psychologicznej, społeczno-kulturowej, religijno-ascetycznej1. Zasadnicze jest tu więc głębokie, osobiste przyjęcie prawdy stworzenia oraz podjęcie powołania do życia na sposób kobiety lub mężczyzny. Istotne jest także odkrycie i przyjęcie najgłębszego sensu (swojej i innych) godności – dziecięctwa Bożego. Urzeczywistnia się ona w odpowiedzi na zaproszenie do spotkania z Bogiem w sanktuarium sumienia. Człowiek odkrywa wówczas samego siebie jako miejsce spotkania z Nim. Niezbędna jest kontemplacja daru życia i podjęcie go „jako wezwania do wolności i odpowiedzialności”2. Konieczne jest także poznanie siebie w całym bogatym wymiarze psychicznym, przyjęcie siebie i historii swojego życia oraz wzięcie odpowiedzialności za jego jakość poprzez samowychowanie. Kluczowe jest tu rozpoznanie osobistego układu potrzeb i motywacji, które umożliwia uczciwą pracę nad sobą oraz życie w prawdzie. Prowadzi to do stawania się szczerym darem dla innych3, dogłębnie wolnym dla Miłości. Tak rozumiane, stale dokonujące się „spotkanie z sobą” chrześcijanina przynosi owoce budowania (w nim i poprzez niego) cywilizacji miłości. 
Jednym ze szczególnie wymagających dla współczesnego katechety wyzwań, dotyczących „spotkania z sobą”, są odpowiednie kompetencje w zakresie komunikacji ­intrapersonanej. Istnieje bowiem głęboki i ścisły związek pomiędzy jakością komunikacji wewnętrznej i zewnętrznej. Zwłaszcza, kiedy weźmiemy pod uwagę komunikację z innymi rozumianą integralnie, czyli nie tylko jej stosunkowo wąski aspekt werbalny, ale także bogaty zakres niewerbalny. Prawidłowość tę trafnie wyraża teza, że „droga do innych wiedzie poprzez siebie”. Nie tylko teoretycznie, ale także na podstawie doświadczenia wielu osób można przekonać się, że droga do komunikacji z innymi jest mocno warunkowana poprzez jakość komunikacji z samym sobą. W zależności od tego, w jakim stopniu prawidłowa, nieprawidłowa, znikoma czy wręcz zaburzona jest komunikacja z samym sobą, do takiej komunikacji z innymi może ona potencjalnie prowadzić. Czy można bowiem spotkać się z kimś, kto nie spotkał się z samym sobą?

Droga wiedzie poprzez siebie

W jaki sposób można świadomie dążyć do coraz lepszego kontaktu, komunikacji, „spotkania z samym sobą”, do autentycznej miłości siebie? Przyglądając się temu zagadnieniu z perspektywy psychopedagogicznej, jaką podejmujemy w niniejszym artykule, możliwe jest skorzystanie z wielu przydatnych drogowskazów. Jednym z nich jest analiza struktury osobowości (analiza strukturalna), stanowiącą część koncepcji analizy transakcyjnej, której twórcą jest amerykański psychiatra Eric Berne (1910–1970). Koncepcja ta nawiązuje do myśli Zygmunta Freuda, twórcy psychoanalizy, który wyróżnił trzy warstwy w strukturze osobowości: „id”, „ego” i „superego”. Analiza strukturalna nie stanowi jednak prostego przełożenia tej koncepcji, mającej charakter deterministyczny. Ponadto, znajduje ona określone zastosowanie także w psychologii personalistycznej i pedagogice chrześcijańskiej4
Czym jest analiza strukturalna? Czy i w jaki sposób można stosować ją jako narzędzie w chrześcijańskim samowychowaniu? Analiza ta stanowi pewien schemat pomocny w rozumieniu tego, co się w nas dzieje oraz w budowaniu i rozwijaniu komunikacji intrapersonalnej. Ma to fundamentalne znaczenie także dla komunikacji interpersonalnej. Analiza strukturalna wskazuje na ważną prawidłowość, wyróżniając trzy stany „ja”, określające w każdym z nas sposób naszego myślenia, odczuwania i działania. Są to wewnętrzny „Rodzic”, „Dorosły” i „Dziecko”. 

Powinność, realność, przyjemność

Literatura przedmiotu wyjaśnia, co oznaczają poszczególne, współwystępujące aspekty naszej psychiki5. Rodzic wewnętrzny – obszar powinności – to swego rodzaju wewnętrzne „nagranie”, którego treść zawiera w sobie określone normy, zasady, przekonania, zapisane jako trwały przekaz, ukształtowany we wczesnym dzieciństwie, pochodzący od osób znaczących (rodziców, opiekunów). Treść obecnych w nas „nagrań” może być bardzo zróżnicowana. Przyczyniać się one mogą do naszego rozwoju, 
ale mogą także nas niszczyć. Dlatego Rodzic wewnętrzny może mieć charakter zarówno zdrowo krytyczny (tzw. Rodzic krytyczny), wspierający (tzw. Rodzic opiekuńczy), jak i niszczący (tzw. Rodzic karcący). Dzięki pracy nad sobą można tych „nagrań” słuchać i opracowywać je. To znaczy, że możemy świadomie wzmacniać to, co nas tworzy, a wyciszać i blokować to, co jest niszczące i hamuje rozwój. Na przykład przekonanie: „Nigdy sobie w życiu nie poradzisz!” należy zdecydowanie blokować, natomiast przekaz: „Spróbuj, wykorzystaj swoje możliwości!” należy wytrwale wzmacniać. W pierwszym przypadku mówi Rodzic karcący, w drugim Rodzic opiekuńczy. Bardzo ważne jest, aby zdawać sobie sprawę z tego, że treść „nagrań” Rodzica nie determinuje nas, chociaż w określonym stopniu warunkuje i – jak wszystko, co człowieka tworzy – jest apelem o samowychowanie.
Także kształtowanie wewnętrznego Dorosłego rozpoczyna się we wczesnym dzieciństwie. Jest związane z ujawnianiem się samodzielności, badaniem rzeczywistości, analizowaniem i sprawdzaniem słuszności nakazów i zakazów, uczeniem się skutecznego działania, właściwego zaspokajania własnych potrzeb oraz doznawania na tej drodze satysfakcji. Dzięki pomyślnym (w tym zakresie) doświadczeniom Dorosły może wzmacniać się i dojrzewać. W tym aspekcie psychiki, kierującym się zasadą realności, podejmujemy refleksję, dokonujemy analiz, korzystamy ze zdobytego doświadczenia, przetwarzamy dane i nimi zarządzamy, a także kontrolujemy pojawiające się impulsy wewnętrzne i zewnętrzne. Dorosły to rozsądna, obiektywna, integrująca część naszej osobowości, dzięki której możemy działać niezależnie od naszej emotywności, dokonywać wyborów, pode...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Katecheza"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Dostęp do filmów szkoleniowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy