Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rozwój osobisty katechety

16 lutego 2022

NR 13 (Styczeń 2022)

Jak przekazywać trudne informacje o dziecku, by rodzicowi łatwiej było je przyjąć?

0 192

Nauczyciel, wychowawca czy pedagog lub psycholog szkolny nie zawsze mają do przekazania rodzicowi wyłącznie pozytywne informacje na temat jego dziecka. Ale rozmowa o nawet najtrudniejszych kwestiach, odpowiednio przeprowadzona, może odbyć się bez napięcia i doprowadzić do tego, co najważniejsze – do porozumienia w kwestii ucznia, bo o niego w tym wszystkim chodzi. W jaki sposób przygotować się do przekazywania rodzicom trudnych informacji o ich dzieciach?

Wielu rodziców uwa­­­ża, że to, jak zacho­­wuje się ich dziecko, jest wizytówką tego, kim oni są i jacy są. Pewnie dlatego oczekują od swoich dzieci, że będą ich dobrze i godnie reprezentowały przed światem zewnętrznym, bo wizytówka powinna być w sumie ładna i interesująca, a najlepiej, żeby się wszystkim podobała i zachęcała do kontaktu. Niestety, a tak naprawdę na szczęście, dzieci to osobne byty, które są przede wszystkim wizytówką samych siebie, czyli swoich potrzeb, emocji, talentów, mocnych i słabych stron. W praktyce oznacza to, że zachowują się czasami inaczej, niż oczekiwaliby różni dorośli, zarówno nauczyciele, jak i rodzice. Jeśli dziecko w szkole zachowuje się inaczej, niż byśmy oczekiwali, lub inaczej, niż oczekuje system szkolny, lub robi rzeczy niezgodne z zasadami obowiązującymi w klasie, to jest to moment, w którym nieuniknione jest spotkanie z rodzicem. Dla rodzica jest to trudna sytuacja, ponieważ konfrontuje go z tym, że „coś nie działa”, i warto zaznaczyć, że budzi to emocje związane z negatywną oceną jego jako rodzica. Pod atakiem zwykle kryje się lęk i bezradność. Przygotowując się do rozmowy z rodzicem, możemy obniżyć napięcie i w ten sposób zadbać o to, co najważniejsze – o porozumienie w kwestii dziecka, bo przecież o nie tu najbardziej chodzi. 

POLECAMY

Nie stosuj oceny, gdyż niesie ze sobą negatywny ładunek emocjonalny

W sytuacji przekazywania rodzicowi trudnych informacji, warto skoncentrować się na języku faktów i oddzielić go od własnej interpretacji wynikającej czasami ze zmęczenia, zniechęcenia czy bezradności. Kiedy koncentrujemy się na obserwacji dotyczącej zachowania dziecka, która nie zawiera ocen, to rodzicowi łatwiej jest przyjrzeć się temu zachowaniu, ponieważ nie musi się on bronić przed „złą oceną” dotyczącą jego dziecka, a co za tym idzie – jego jako rodzica. Oceny powodują, że tworzymy świat pełen „sędziów i prokuratorów”, w którym osądy i oceny dzieją się bez udziału oskarżonego. Takie podejście nie wymaga trudu pytania o intencję, motywację czy historię, która stoi za tym, co aktualnie jest widziane, skraca więc czas, ale uderza w potrzebę akceptacji i autentyczności. Oceny oddalają nas od innych, a tym samym utrudniają komunikację i zmniejszają szansę na porozumienie. Gdy jesteśmy oceniani, trudniej jest z otwartością słuchać drugiej osoby. Mogą się też włączać nasze mechanizmy obronne – wypieranie informacji, bagatelizowanie, atakowanie. Gdy usłyszymy słowa drugiej osoby w formie negatywnej oceny, możemy wycofać się z rozmowy, a nawet relacji, możemy zacząć stawiać opór lub nastawić się na konfrontację. Ocena, która uderza w drugą osobę, rodzi kolejną ocenę, co rozkręca karuzelę negatywnych emocji w relacji i coraz większe oddalanie się od siebie wynikające z poczucia niesprawiedliwości tych ocen. Oceny nie pomagają się dogadać. Mogą powodować zmniejszoną otwartość na wzajemne słuchanie i uwzględnianie uwag, spadek zaufania. 

Na jednym ze swoich szkoleń Marshall Rosenberg, twórca Porozumienia bez Przemocy, opowiadał o swoich kontaktach z plemieniem Organ Asli z Malezji. Gdy przed zajęciami zapytał tłumacza, który miał go wspierać w tłumaczeniu z angielskiego, czy są jakieś szczególne rzeczy, na które powinien uważać, tłumacz po chwili zastanowienia opowiedział, że bardzo by pomogło, gdyby Marshall nie używał czasownika „jest”. Zdziwiony Marshall dopytał, jak w takim razie przetłumaczony zostanie zwrot „jesteś egoistą”. Po dłuższej chwili na refleksję tłumacz odpowiedział, że to faktycznie trudne i że przetłumaczyłby taki zwrot mniej więcej tak: „Gdy Marshall cię widział, robiłeś rzeczy dla siebie, a chciałby, byś bardziej się włączył we wsparcie innych”, po czym naprawdę zdziwiony dodał „A czemu ktoś miałby mówić coś takiego: jesteś egoistą?”.

Cechy charakteryzujące obserwację jako komunikat:

  • Opisuje zachowanie, które można zaobserwować. Jest to spojrzenie na to, co się wydarzyło, tak jakby nagrała to kamera, która nie dokonuje interpretacji, a widzi czyste fakty, które nie wywołują spirali emocji. Na przykład kamera może dokonać następującej obserwacji: „Odłożyłeś łyżkę i przestałeś jeść zupę”. Natomiast interpretacja mogłaby brzmieć następująco: „Widzę, że zupa ci nie smakuje, jak zwykle wybrzydzasz”. Intuicyjnie nasuwa się kolejne zdanie: „Jeśli ci nie smakuje, to możesz się stołować na zewnątrz”; „Dzieci w Afryce głodują, a ty masz muchy w nosie”; „Ciesz się, że masz ciepłą zupę, bo ja wracając do domu, musiałam sobie sama ugotować”. 
  • Interpretacje mają moc nakręcania spirali myśli i zdania wypadają z ust jak pociski z karabinu, trudno je zatrzymać, a druga osoba nie ma miejsca na dialog i odpowiedź na to, co się wydarza. 
  • Bez przymiotników: „ładny”, „brzydki”, „mądry”, „głupi”, „nieciekawy”, „niecierpliwy”, „leniwy”, „krnąbrny”, „nieodpowiedzialny”.
  • Bez przysłówków: „źle”, „dobrze”, „słabo”, „beznadziejnie”, „głupio”.
  • Bez przypisywania negatywnej intencji: „robi to specjalnie”, „chce coś udowodnić”, „nie zależy mu na tym”, „chce postawić na swoim”. 
  • Bez używania kwantyfikatorów wielkich: „nigdy”, „zawsze”, „zwykle”, „tendencyjnie”.
  • Bez używania słowa „jest”: jest „leniwy”, „jest egoistą”, „jest za słaby”.


Niestety, kiedy mamy trudności w pracy z dzieckiem, sami dość łatwo sięgamy po język ocen i opinii. Kiedy pracuję z nauczycielami, dość często słyszę: „Dziecko podważa mój autorytet”, „Różne rzeczy robi specjalnie, żeby się pokazać” lub „Specjalnie chce mnie zdenerwować, żeby tylko zwrócić na siebie uwagę”.

W tym miejscu chciałabym podkreślić, że dzieci nie robią niczego specjalnie, a już na pewno nie robią różnych rzeczy, by nas zdenerwować. Mimo iż nam, dorosłym,  trudno czasami w to uwierzyć, one po prostu chcą być zauważone, choć zachowania, które do tego dobierają, mogą być dla nas trudne do zrozumienia i przyjęcia. Im bardziej trudne jest dla nas zachowanie dziecka, tym bardziej potrzebuje ono akceptacji, miłości i uwagi ze strony dorosłego. 

Na temat tego, co kryje się pod różnymi trudnymi zachowaniami dzieci, powstanie kolejny artykuł, ponieważ ten temat jest ogromnie ważny, zwłaszcza w czasie, który stał się wyjątkowo stresujący z uwagi na izolację i brak przewidywalności.

Kilka komunikatów, które są ocenami i zawierają interpretacje:

  • „Piotrek zupełnie opuścił się w nauce”.
  • „Kamil nie daje sobie rady z ma­­­tematyką”.
  • „Zosia wygląda na zdolną dziew­­czynkę, stać ją na więcej, ale mało z siebie daje”.
  • „Maja przeszkadza na lekcjach”.
  • „Bartek jest zdolny, ale leniwy”.
  • „Krzyś nie potrafi się skoncentrować na lekcjach”.
  • „Gosia dyskutuje z nauczycielami, podważając ich zdanie”.
  • „Paweł zupełnie nie jest zainteresowany nauką”.
  • „Basia przeszkadza na ­lekcjach, bo ciągle rozmawia z inny­­mi dziewczynkami”.


Niestety, wszystkie niosą ze sobą duży emocjonalny ładunek negatywnych opinii na temat dziecka. Niewiele mówią o intencji nauczyciela, o tym, po co wysyła ten komunikat. Pozostawiają rodzica z własnymi myślami, interpretacjami i emocjami, z którymi musi się zmierzyć. Więc mierzy się, jak potrafi, czasami wycofując się wobec nauczyciela i wrzeszcząc w domu na dziecko, że „musiał się za niego wstydzić w szkole”, a czasami atakując nauczyciela. Dobrze jest więc, by mówiąc o dziecku, nie wypowiadać zdań, które w uszach rodzica wybrzmią jak osąd lub wyrok. Każdy potrzebuje być uwzględniony i zaproszony do dialogu, warto więc zadbać o taką wypowiedź, która zaprosi do rozmowy na temat sytuacji dziecka. 

W jaki sposób zamienić opinie i oceny na obserwacje?

Zobaczmy, jak można by inaczej sformułować niektóre z tych zdań.

  • „Piotrek zupełnie opuścił się w nauce”. 
    To zdanie może uruchomić w ro­dzi­­cu myśli typu: „Oskarża mnie, że nie zajmuję się dzieckiem; Mówi mi, że moje dziecko olewa naukę, a ja przecież robię, co mogę, żeby się uczył, ale przecież nie wyrwę mu telefonu z ręki” itp. 

Prawdą jest, że wyrażenie „opuścił się” niewiele wnosi do sprawy – co faktycznie się dzieje, dlaczego nauczyciel o tym mówi i co rodzic mógłby z tym zrobić. 
Moglibyśmy powiedzieć to językiem obserwacji, czyli: 

  • „Zauważyłam, że Piotr w tym roku dostał kilka trójek z matematyki i dwie dwójki z polskiego i ...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Katecheza"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Dostęp do filmów szkoleniowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy