Dołącz do czytelników
Brak wyników

Katecheza specjalna

26 stycznia 2021

NR 7 (Styczeń 2021)

Pierwsza Spowiedź i Komunia Święta osób niepełnosprawnych

170

Ten i poprzedni rok szkol­­ny są wyjątkowe pod wieloma względami, ale też jeżeli chodzi o I Komunię Świętą. Za­­­­­zwyczaj ten temat jest poruszany w maju, może w kwietniu, ale w związku z pandemią uroczystości I Komunii Świętej odbywały się również we wrześniu i październiku. Poza tym temat jest aktualny dla rodziców wspaniałych i wyjątkowych dzieci z niepełnosprawnością i spektrum autyzmu nie tylko w roku bezpośredniego przygotowania do I Komunii Świętej, ale przez wiele lat. Nawet pokuszę się o stwierdzenie, że przez wiele lat spędza rodzicom, rodzinie, a często nawet nam, katechetom, sen z powiek. 

POLECAMY

Często rodzice i wychowawcy osób niepełnosprawnych, a nawet księża, pytają, czy warto przygotowywać dziecko z głębszą niepełnosprawnością intelektualną do sakramentów. Odpowiedź na to pytanie brzmi zdecydowanie i jednoznacznie: tak. Każdy człowiek jest powołany do tworzenia wspólnoty z Panem Jezusem, a Najświętszy Sakrament jest najgłębszą możliwą dla człowieka więzią z Bogiem tu, na ziemi. Pan Jezus sam chciał zostać z nami w Sakramencie Eucharystii i dlatego w przeddzień swojej męki zostawia nam Siebie pod postacią chleba i wina. Nie możemy wykluczać z tej więzi naszych niepełnosprawnych dzieci, które też pragną wspólnoty z największą Miłością. 

Ważne jest, aby parafie zapewniły osobom z niepełnosprawnością intelektualną możliwość przyjęcia wszystkich sakramentów wtajemniczenia chrześcijańskiego we właściwym wieku oraz wzięcia udziału w normalnym programie przygotowań.

Jeżeli chodzi o nauczanie Kościoła Katolickiego w tej dziedzinie, wy­gląda to w sposób następujący, pierwszym i podstawowym źródłem Bożej nauki dla każdego chrześcijanina jest Ewangelia. Pan Jezus mówi do swoich uczniów: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu” (Mk 16,15). Tu chcę podkreślić słowo „wszelkiemu”, nie wyklucza nikogo. Właśnie ten fragment przytacza papież Paweł VI w adhortacji Evangelii nuntiandi, mówiąc o Sakramentach (por. EN 49–50).

Dyrektorium o katechizacji mówi, że każda osoba, niezależnie od jej ograniczeń, jest zdolna do wzrostu w świętości (por. DOK 189). W adhortacji posynodalnej papież Benedykt XVI pisze: „W końcu, należy również zapewnić Komunię eucharystyczną na tyle, na ile to jest możliwe, osobom upośledzonym umysłowo, ochrzczonym i bierzmowanym: otrzymują one Eucharystię w wierze, również w wierze ich rodziny lub wspólnoty, która im towarzyszy”, a także: „Ważne jest, aby parafie zapewniły osobom z niepełnosprawnością intelektualną możliwość przyjęcia wszystkich sakramentów wtajemniczenia chrześcijańskiego we właściwym wieku oraz wzięcia udziału w normalnym programie przygotowań. Dla większości dzieci i młodzieży z niepełnosprawnością intelektualną może zdarzyć się to w wieku, w jakim zazwyczaj ten sakrament jest przyjmowany w danej parafii lub diecezji. Decyzja o przełożeniu na późniejszy czas przyjęcia jakiegoś sakramentu może być podjęta za zgodą rodziców (opiekunów prawnych). Kryterium przyjęcia sakramentów to nie rozwój intelektualny, lecz wiara osób z niepełnosprawnością intelektualną bądź – w przypadku niemożności komunikacji werbalnej – wiara ich rodziców lub wspólnoty, która im towarzyszy (SC 58).” Te słowa papieża Benedykta XVI rozwiewają wszystkie możliwe wątpliwości.

A więc nawet nie powinniśmy zadawać pytania, czy warto, tylko nasze pytanie powinno brzmieć: W jaki sposób możemy najlepiej przygotować dzieci do Sakramentów Świętych?

W tej kwestii powinniśmy zadbać przede wszystkim o nawiązanie bliskiej relacji dziecka z Panem Jezusem oraz o oswojenie go z przestrzenią sakralną. Często może się zdarzać, że dzieci niepełnosprawne, a zwłaszcza z zaburzeniami ze spektrum autyzmu, będą się bały wejść do kościoła. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie jest prosta. Kościoły są bardzo ładne i strojne, mamy tam wspaniałych organistów, którzy pięknie grają na organach, w czasie Mszy Świętej ministranci dzwonią dzwonkami, ksiądz wychodzi w kolorowych szatach, palą się świece – to wszystko tworzy niepowtarzalną, piękną atmosferę dla ludzi w normie intelektualnej i bez zaburzeń sensorycznych, ale dla dziecka, który nie rozumie symboli, gestów, postaw liturgicznych, stają się one trudnym obowiązkiem. Do tego dochodzą trudności związane z nadwrażliwością na dźwięki, obraz, zapach. Wejście do kościoła dla dziecka niepełnosprawnego i z zaburzeniami ze spektrum autyzmu staje się bardzo trudnym przeżyciem.

Nakłada się na siebie wiele zapachów (świece, perfumy pani z ławki obok), dźwięków (śpiewy, dzwonki, ktoś wstał z ławki, a gdzieś skrzypią drzwi), świateł (witraże, blask złoceń, kolory) i do tego ciągłe wymagania (teraz siadasz, teraz stajesz, teraz klękasz itd). Co możemy zrobić? Przede wszystkim warto oswajać dziecko z rzeczywistością kościoła: wchodzić tam poza Mszą Świętą, idąc obok kościoła, nie tylko kazać dziecku dokładnie i poprawnie czynić znak krzyża (owszem, to też bardzo ważne), ale może poprosić dziecko, by pomachało na powitanie Pana Jezusa albo wysłało Mu buziaka. Robię tak, by złamać schemat, że gdy wchodzimy do kościoła, to wszystko musi być dokładne, sztywne i bardzo poważne. Pan Jezus mówi: „Nie przeszkadzajcie im przychodzić do Mnie”. Nie mówi, że jak dziecko ma przyjść do Niego, to tylko ze złożonymi rączkami. Jeżeli dziecko stawia opór, wchodząc do kościoła, trzeba ogromnego wyczucia i stosując metodę małych kroków, powoli je wprowadzać. Często będzie wymagało to od nas wiele cierpliwości i kreatywności (może spróbować wejść od strony zakrystii, a może pokazując, że potem dostanie ulubioną zabawkę, a może też poczekać do momentu, gdy do kościoła będą wchodzić inne dzieci lub też poprosić najlepszego kolegę, by wziął je za rękę), jeszcze raz powtórzę: dużo cierpliwości i kreatywności. Dla swoich uczniów staram się też zorganizować spotkania z księdzem na terenie kościoła, ale poza Mszą Świętą, by była możliwość podejść do ołtarza, dotknięcia ornatów, być może nawet zaniesienie i postawienie na ołtarzu ampułki, zadzwonienia dzwonkami – wtedy przestrzeń kościoła staje się dla dziecka bliższa i bardziej zrozumiała.

Kolejną ważną rzeczą jest skupienie na tym, by dziecko rozróżniało konsekrowane Ciało Pana Jezusa od zwykłego chleba. Taki jest formalny, powszechnie znany wymóg, by dziecko mogło przystąpić do Sakramentu Eucharystii. Ale od razu chcę zauważyć (powtarzając słowa jednego z księży, który od lat zajmuje się katechezą osób z niepełnosprawnością, ks. dra Sosny), nigdy do końca nie możemy wiedzieć, czy dziecko to rozróżnia, ponieważ jest świadomość, a są oznaki świadomości.

Zresztą, ksiądz doktor Krzysztof Sosna przygotował wspaniała pozycję Jak przygotować dziecko z niepełnosprawnością intelektualną do I Komunii Świętej?. To, że dziecko w tym momencie nie pokazuje nam tego, że coś rozumie i rozróżnia, nie oznacza, że nie rozróżnia. My, jako katecheci, wychowawcy, rodzice, kapłani, starajmy się zrobić jak najwięcej, by pomóc dziecku zbudować więź z Panem Jezusem, ale jeżeli nie widzimy oznak świadomości, nie zniechęcajmy się. Podzielę się swoim doświadczeniem sprzed wielu lat, gdy dopiero zaczynałam swoją fantastyczną przygodę z katechezą osób z niepełnosprawnością. Na przestrzeni wielu lekcji próbowałam nauczyć chłopców z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu znacznym, by potrafili odróżnić i wskazać, gdzie jest krzyż, a gdzie świeca, a jako znak modlitwy uczyłam składania rąk. Za nic nie chcieli ze mną współpracować. Wtedy postanowiłam, że na jednej z lekcji po prostu pójdziemy do kościoła, gdyż nie miałam już pomysłu, co zrobić w czasie zajęć. Gdy weszliśmy do kościoła, jeden i drugi chłopiec złożyli rączki sami, bez żadnej mojej podpowiedzi. Od tamtego momentu już nigdy nie miałam wątpliwości, że nasze starania nie idą na marne, że nawet jeżeli dzisiaj dziecko nie pokazuje swojego zaangażowania w daną czynność, to nie oznacza, że nas nie słyszy. Zostając jeszcze w temacie Eucharystii, należy też upewnić się, że dziecko będzie chciało fizycznie przyjąć z rąk kapłana komunikant. Na samym początku przygotowań do I Komunii Świętej swoich dzieci to weryfikuję. Robię katechezę o chlebie, opowiadam o ziarnie, mące, o tym, co można zrobić z mąki i czym się różni drożdżówka od chleba. Daję do spróbowania różne kawałeczki (tu należy uważać na dzieci z różnymi dietami, np. bezglutenowymi, bezcukrowymi itd. – musimy o tym wiedzieć i pamiętać), wtedy też wyjaśniam, że w kościele od księdza dostajemy Chleb Eucharystyczny i daje spróbować, oczywiście tłumacząc, jaka jest różnica pomiędzy tym, co ja daję...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Katecheza"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Dostęp do filmów szkoleniowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy